środa, 13 września 2017

Poranek

"Jeszcze ma zamknięte oczy. Jeszcze nie rozpoczął się kolejny dzień, podobny do tylu, które już przeminęły. Jest ciepło pod kołdrą. Jeszcze nie ma ochoty walczyć o kolejny udany dzień. O kolejny dzień w ogóle. Bo dlaczego właśnie dziś miało by się coś zmienić? I dlaczego właśnie nie dziś? Rzeczywistość już po cichu puka do jej głowy, do myśli kurczowo chwytających się resztek snu. Otwórz oczy - przekonuje samą siebie. Im dłużej próbuje udawać, że to jeszcze nie pora, tym trudniej otworzyć się na chłód poranka.
W końcu jednak podnosi powieki. Biały sufit nad nią wisi niczym tabula rasa. Dziś znów przyjdzie jej kreować samą siebie tak, by pod koniec dnia móc szczerze powiedzieć, że nie zmarnowała danych jej kolejnych 18 godzin przeżytych w pełnej świadomości. Mózg zaczyna pracować na pełnych obrotach. Tysiąc myśli na minutę. A w tym całym natłoku jakże banalne: łazienka, śniadanie, umyć zęby, poczta elektroniczna, poranny makijaż, zamknąć za sobą drzwi. Czasem, gdy stoi z kubkiem świeżo zaparzonej kawy w kuchennym oknie, myśli, co w tej chwili robią ci, których kiedyś znała, którzy w pewnym sensie tworzyli jej ówczesną rzeczywistość. I zwykle ma nadzieję, że im się powiodło. Że każdy z osobna, po opuszczeniu akademickich murów podążył wymarzoną ścieżką ku najistotniejszym dla siebie celom.
Już nie leży w łóżku. Zebrała wszystkie myśli do swej małej główki, by niczego po drodze nie zgubić. Bo to tak, jakby gubiło się samego siebie, a ona nie może sobie już na to bardziej pozwolić. Trudno jest się bowiem później odnaleźć, gdy chociażby jeden kryształek myśli umknie między palcami, potoczy się w nicość. Zbiera owe myśli co rano wierząc, że w końcu nadejdzie taki dzień, gdy uda jej się ułożyć z tych kryształków diament. Diament, który zostanie przez kogoś naprawdę doceniony."

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję za Twój komentarz. Nie widać go? To dlatego, że lubię czytać pozostawione dla mnie słowa jako pierwsza :)