środa, 4 listopada 2015

O jesieni słów kilka

Dzień przywitał mnie pomarańczowo-różowymi haftami na ciemnym niebie. Zatrzymałam się na chwilę w balkonowym oknie i patrzyłam. W zachwycie. Po chwili jednak już wędrowałam na palcach po mieszkaniu z kubkiem kawy. Kawa przed 6 rano smakuje inaczej. Pomiędzy pojedynczymi ziewnięciami pomyślałam, że jednak dobrze mi z tym porannym wstawaniem. Mogę oglądać niesamowitą feerię barw na jesiennym niebie o wschodzie słońca. Mogę zachwycać się iskrzącym szronem na nagich gałęziach i opadłych, wielobarwnych liściach. Mogę poświęcić kilka chwil na rozmyślania. O rodzinie, domu, nadchodzącym dniu. Zbudować w głowie plan i wierzyć z całych chwil, że wszystko uda się zrealizować. Mogę się napawać ciszą. I tą jesienią właśnie z przymrozkami o poranku. Przyrodą, która została tak niesamowicie zaprojektowana. Tym, że nic nigdzie nie dzieje się bez przyczyny, ma swój ustalony bieg. A my powinniśmy umieć się w ten bieg wpasować tak, by znajdować czas na to, co najważniejsze w ciągłym nie-do-czasie. Zsynchronizować nasze biologiczne zegary z naszą niepowtarzalną naturą, by łapać chwile w ich pozornym braku. Żyć.

Zostawiam Was z tą refleksją i kilkoma jesiennymi zdjęciami.













Miłego dnia.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję za Twój komentarz. Nie widać go? To dlatego, że lubię czytać pozostawione dla mnie słowa jako pierwsza :)