środa, 1 lipca 2015

Miasto lotników (cykl - Lista Osobista: Podróże; odsłona szósta)

Zapytana o to, które miasto kojarzy mi się z lotnictwem, odpowiem - Dęblin. To właśnie do tego miasta zawitaliśmy na początku maja. Nie zniechęceni zachmurzonym niebem postanowiliśmy pospacerować po tamtejszych parkowych alejkach. Tym sposobem odwiedziliśmy park okalający pałac Mniszchów, ale również fragment Twierdzy Dęblin oraz zabytkowy dworzec kolejowy.

Dęblin (zwany także przez pewien czas Iwanogrodem) to miasto z bogatą historią. Ja nie mam łowy do nazwisk i dat, ale muszę przyznać, że w forcie Mierzwiączka czułam się tak, jakbym cofnęła się w czasie. Rozglądając się po umocnieniach oczami wyobraźni widziałam poruszających się po twierdzy ludzi, próbowałam odtworzyć sobie w głowie jej wygląd w czasach powstania i uzmysłowić, jak w jej wnętrzach funkcjonowali żołnierze. Na mnie spacer po opuszczonym forcie zrobił ogromne wrażenie.

Atrakcyjnym jest także kompleks pałacowo-parkowy z Pałacem Mniszchów. Ze względu na zmienną pogodę był niemalże pusty i mogliśmy po nim spokojnie spacerować. Mnie, jako miłośniczkę zieleni i natury, najbardziej cieszyła przechadzka alejkami nad jeziorkiem. Sam pałac (wybudowany przed 1747 rokiem w stylu rokoko, a przebudowany w duchu klasycyzmy stanisławowskiego) nie do końca trafił w mój gust architektoniczny, choć przyznać trzeba, że na zdjęciach prezentuje się dostojnie. Obecnie, o ile się nie mylę, znajduje się tam rektorat Wyższej Szkoły Oficerskiej Sił Powietrznych. Tej samej "Szkoły Orląt" z którą związani byli wybitni lotnicy, tacy jak Franciszek Żwirko, Stanisław Skalski, Witold Urbanowicz, Tadeusz Sawicz czy Mirosław Hermaszewski.



Ostatnim przystankiem w zwiedzaniu Dęblina był dworzec kolejowy. Wyjątkowy, bo z zachowaną wschodnią częścią - drewnianą, wybudowaną pod koniec XIX wieku. Choć i tak główną atrakcją była możliwa do obejrzenia z zewnątrz i od środka lokomotywa.

A żeby tradycji ciekawostek w dzisiejszym sprawozdaniu stało się zadość wspomnę jeszcze, że w Dęblinie właśnie, na placu Jabłonowskich, zainstalowano w 1783 r. pierwszy w Polsce piorunochron.

Na zakończenie porcja zdjęć - zapraszam do oglądania:

Pałac Mniszchów





Fragment fortu Mierzwiączka

"Graffiti" w takim miejscu nawet nie skomentuję





* więcej informacji możecie uzyskać zaglądając TU i TU

1 komentarz:

  1. W forcie Mierzwiączka to byłem chyba ostatnio w 2001 r. ... kawał czasu. Wtedy też i teren samej głównej twierdzy zwiedzałem. A z dworcem to mi się zawsze kojarzy bar "Pod Semaforem" w którym byłem nie raz...;)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za Twój komentarz. Nie widać go? To dlatego, że lubię czytać pozostawione dla mnie słowa jako pierwsza :)