wtorek, 7 kwietnia 2015

Gród nad Łyną (cykl - Lista Osobista: Podróże; odsłona trzecia)

Ów gród nad Łyną to Olsztyn, który był "moim" miastem w czasie studiów. To wtedy poznawałam go wzdłuż i wszerz, zgłębiając nie tylko tajniki wiedzy, ale i zakamarki miasta. Przyznać muszę, że bardzo je polubiłam i mam ogromną nadzieję, że kiedyś uda mi się tam wrócić choć na jeden weekend. Chcę memu Dziecięciu pokazać Starówkę, park przy zamku, przez który przepływa Łyna, budynek przy ulicy Szrajbera, gdzie zaczynałam swą pięcioletnią przygodę, miasteczko akademickie na Kortowie czy jezioro Długie, do którego miałam blisko ze stancji i nad którym lubiłam spacerować. Zresztą Olsztyn to w ogóle miasto jezior. W jego administracyjnych granicach leży ich 16, z czego 14 ma powierzchnię powyżej 1ha. Największe i najgłębsze jest jezioro Ukiel, zwane także Krzywym, a najmniejsze - jezioro Modrzewiowe. Mnie nigdy nie znudziło się wędrowanie nad wodą, jeziora są bowiem urokliwe o każdej porze roku.
Inną atrakcją, do której miałam blisko, był olsztyński zamek należący niegdyś do kapituły warmińskiej. W latach 1516-1521, z krótką przerwą, administratorem komornictwa olsztyńskiego był Mikołaj Kopernik. Pamiątką po nim jest umieszczona podobno przez Kopernika osobiście na krużganku zamkowym tablica umożliwiająca śledzenie wiosennych i jesiennych zrównań dnia z nocą. W murach zamkowych gościli także liczni pisarze: Jan Dantyszek - "pierwszy poeta sarmacki" obdarzony cesarskim wawrzynem za "pieśni łacińskie" (1538, 1541) oraz Marcin Kromer tworzący po łacinie i po polsku pisma naukowe i literackie (1580). W 1779 zatrzymywał się na zamku Ignacy Krasicki...* Musicie przyznać, że zacne towarzystwo, szczególnie dla kogoś studiującego filologię polską.

Mieszkając w Olsztynie dysponowałam lustrzanką Zenit 412LS. Nie robiłam nim tak wielu zdjęć jak obecnym aparatem cyfrowym, ale udało mi się znaleźć kilka ciekawych ujęć. Możecie je obejrzeć poniżej (jako cyfrowe fotokopie).

Zamek wiosną

Zamek jesienią



Baszta




Widok na most nad jeziorem Długim

Amor

Mikołaj Kopernik

Na mojej mapie miejsc do zwiedzenia jest także drugi Olsztyn (koło Częstochowy), gdzie chcę się wybrać przede wszystkim po to, by zwiedzić ruiny Zamku Królewskiego.

*informacje czerpałam m.in. STĄD

4 komentarze:

  1. i ten i ten Olsztyn bym chętnie zobaczył... W tym pod Częstochową gdyby nie słaba pogoda byłbym rok temu w maju...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kto wie, może uda nam się wybrać kiedyś wspólnie? :)

      Usuń
  2. Kolejne miejsce, które znam tylko ze słyszenia... :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli lubisz podróżować - warto się do Olsztyna wybrać :)

      Usuń

Dziękuję za Twój komentarz. Nie widać go? To dlatego, że lubię czytać pozostawione dla mnie słowa jako pierwsza :)