niedziela, 18 stycznia 2015

Inaczej

Początek roku to dla większości nie tylko kolejna data z kalendarza, różniąca się jedynie tym, że trzeba się przyzwyczaić do pisania nowego roku. To także NOWE, bliżej niesprecyzowane COŚ. Zmiany, które z wilka werwą i zaangażowaniem zapisujemy w pamiętnikach, kalendarzach czy wirtualnych notatnikach. Owe zapiski po chwili opisujemy jako noworoczne postanowienia i trzymamy się ich... Chwilowo. Bo mniej więcej o tej porze, gdzieś w połowie stycznia wszystko blednie, a niekiedy najzwyczajniej bierze w łeb. Dieta jakoś utrzymać się nie chce, bieganie o 5ej rano to jednak zbyt męczące, czytanie nuży, kino za drogie, żeby malować to trzeba mieć pracownię przecież no i brudne to zajęcie takie, na kursie tańca same babki, nie ma na kim oka zawiesić, od szycia bolą palce... Przykłady można by mnożyć.

Nie, żebym ja sama nie robiła takich postanowień. A jakże! I moje pamiętniki, kalendarze, a później wirtualne notatniki co roku wypełniały się nowymi-starymi postanowieniami. Nie powiem, kilka udało się spełnić. Ale tylko kilka, choć co roku na liście pojawiały się te same pomysły. Trudno powiedzieć, czy były one nie warte ostatecznej realizacji czy mnie zabrakło dyscypliny, systematyczności, pomysłu na ich urzeczywistnienie, odwagi albo jeszcze czegoś innego. Obstawiam, że to drugie. Dlatego ten rok zaczęłam od działania. Niczego nie zapisałam. Nie mamię się górnolotnymi frazesami o tym, że schudnę, napiszę książkę i odbędę podróż dookoła świata. Bo to tylko puste słowa. Nie nabierają mocy tylko dlatego, że zostaną przelane na papier. Pomysły realizuję na bieżąco. Jedyne co zostaje zapisane w chwili ich pojawienia się - jeśli rzecz jasna jest taka konieczność - to data, do której powinny być zrealizowane. Ot, taki mój eksperyment. Daję sobie czas, bo wciąż jestem tą szczęściarą, która go ma. A przy okazji oszczędzam papier, a co za tym idzie wspieram nasze środowisko naturalne =) I jeszcze pamięć ćwiczą. Same plusy.

Zdjęcia też dziś prezentuję Wam nieco inaczej...




Zamieniłam czas przyszły nieokreślony na teraźniejszy. I Wam także takich zmian życzę.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję za Twój komentarz. Nie widać go? To dlatego, że lubię czytać pozostawione dla mnie słowa jako pierwsza :)