wtorek, 30 września 2014

Wieś

Moje miasto nie jest wielkie. Nie jest nawet duże. Ale to nadal miasto. Pełne ruchu na chodnikach i ulicach, kolejek w marketach i urzędach. Zieleni więcej raczej w parkach i na placach zabaw (choć jest ich niewiele). Na każdym kroku sklep, apteka, filia banku. Dużo w nim szumu i płynących miedzy ludźmi słów o wszystkim. W moim mieście, choć nie jest wielkie, żyje się w jego tempie. Dlatego czasem udajemy się do rodziny na wieś. Pooddychać tamtejszym powietrzem, nałapać przedzierających się przez drzewa promieni słonecznych, wsłuchać się w szum, ale strumyka, nacieszyć oko feerią barw i mnogością form. I w mieście, gdy się dobrze przyjrzę, utrwalę oryginalne drobiazgi okraszone zadumą lub zachwytem. Ale na wsi jest ich zdecydowanie więcej, a czas jaki mogę im poświęcić jakby elastycznie się z każdym pobytem wydłuża...







Niby drobiazgi, a ja napatrzeć się nie mogę.

Pozdrawiam.

1 komentarz:

Dziękuję za Twój komentarz. Nie widać go? To dlatego, że lubię czytać pozostawione dla mnie słowa jako pierwsza :)