niedziela, 17 sierpnia 2014

jagna w kuchni

Czy lubię gotować? Tak. Lubię odkrywać nowe smaki, choć nie mam ku temu niestety zbyt wielu okazji. W kuchni lubię też improwizować i nie raz słyszę od Ślubnego, że pyszne danie stworzyć potrafię nawet z niczego =) Moją szczególną słabością są zupy kremy. Zagościły na stałe w naszej kuchni, gdy Fiołek powiedziała stanowcze "nie" brokułom gotowanym w różyczkach. A ja - jako sprytna mama - zaczęłam dla niej właśnie gotować kremowe zupy z warzyw, za którymi nie przepadała, bo w takiej formie okazały się "psiepyśne".

Od kilku dni mało słońca i temperatura zwykle nie przekraczająca 15 stopni. A wśród posiadanych warzyw - dynia. A dla mnie dynia to kulinarny synonim zupy kremu właśnie. I pomysł na obiad gotowy.


 
Nie umiem układać przepisów, bo - jak już wspomniałam - w kuchni działam intuicyjnie, zatem wymienię tylko, co w skład zupy weszło. Składniki: dynia, ziemniaki, marchewka, korzeń pietruszki, cebula (przed dodaniem do garnka podsmażona na maśle - uwielbiam zapach smażonej cebuli), imbir oraz przyprawy takie jak sól, gałka muszkatołowa i odrobina ziołowego pieprzu dodanego do zupy już na talerzu.

Wyszło pysznie. Ale musicie mi uwierzyć na słowo niestety =)

Dzięki takiemu gotowaniu miałam w kuchni odrobinę słońca i ciepła. Polecam! Szczególnie, że jesień już się do nas coraz większymi krokami zbliżać zaczyna i rozgrzewające zupy będą jak znalazł.

Smacznego!

Pozdrawiam.

9 komentarzy:

  1. ...i pysznie wygląda.


    Ja w kremach zakochany jestem od niedawna.
    Będąc na majówce, mama mojej znajomej zrobiła zupę krem ze szparagów. Mm... Pychota.


    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I ja chętnie wypróbowałabym taki przepis na zupę krem ze szparagów. Dzięki za pomysł :)

      Usuń
  2. a ja jakoś nie umiem się przekonać do zup kremów, jak nie czuje pod zębami czegoś do pogryzienia to nie mogę sie przemóc do zjedzenia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zawsze możesz podać taką zupę z makaronem :)

      Usuń
    2. A najpyszniej z grzankami, albo groszkiem ptysiowym :) A do takiej z dyni pasują też skwareczki z boczku....o jejku jaka głodna jestem!!!

      Usuń
  3. Wróciłam, na razie do odpisywania, może z czasem coś na swoim blogu coś naskrobię :) miło że zaglądałaś do mnie, rzeczywiście czasu miałam mało, ale teraz będę miała go pod dostatkiem przez dobrych kilka miesięcy ;)
    pozdrawiam serdecznie
    skomplikowana aga albo jak kto woli sklerozja ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czyli u Ciebie zmiany, mam nadzieję, że pozytywne. Miło mi, że o mnie pamiętasz :)

      Usuń
    2. Niektóre zmiany pozytywne :) inne nie, ale nie można mieć przecież wszystkiego.. Tylko nieliczne wirtualnie poznane OSOBY dobrze sobie zapamiętałam :)

      Usuń

Dziękuję za Twój komentarz. Nie widać go? To dlatego, że lubię czytać pozostawione dla mnie słowa jako pierwsza :)