czwartek, 20 lutego 2014

Pomiędzy...

W domu choroba.
W sercu matczyny niepokój.

Pomiędzy kolejnymi godzinami, czynnościami, uśmiechami trochę na siłę, dużo myśli i pytań bez odpowiedzi.

Zmęczenie daje się we znaki. Silniej odczuwam brak oparcia i poczucie, że jestem sama. Irracjonalne, bo przecież nie jestem... Tyle, że bycie samą nie zawsze musi oznaczać brak drugiej osoby obok...

Czuję się obdarta z radości.






Chyba przestanę pisać.

2 komentarze:

  1. Jagienko... co sie dzieje!!!?
    Tak mi przykro... A może można Ci jakoś pomóc?

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za Twój komentarz. Nie widać go? To dlatego, że lubię czytać pozostawione dla mnie słowa jako pierwsza :)