sobota, 8 lutego 2014

Energia

Chodzę w ostatnich dniach jakby nieobecna, a wszystko za sprawą niewyspania spowodowanego mniej lub bardziej ważnymi sprawami. Ponieważ kawę pijam rano już chyba bardziej dla jej walorów smakowych, energii muszę poszukać raczej gdzieś indziej. A gdzież jej więcej, niż w ulubionych utworach muzycznych?

Poniżej znajdziecie "listę osobistą jagny", na którą wrzuciłam niezawodne dla mnie kawałki, dzięki którym krew zaczyna mi szybciej płynąć i dzień od razu staje się intensywniejszy (lepsze działanie ma tylko najsilniejszy z możliwych uścisk dziecięcych rączek i uśmiech o siódmej rano =)

Miłego słuchania... a będzie różnorodnie.


Riverside... Słuchając tego utworu, mam wrażenie, że czuję każdą emocję i każdy napięty mięsień silniej... Ale dla mnie jest to pozytywnie nakręcające napięcie



The Offspring... Pamiętam do dziś, jakie wrażenie zrobiło na mnie to punkowe uderzenie, czuję je niejako wzdłuż kręgosłupa za każdym razem, gdy w ucho wpadnie mi ten kawałek (a najlepiej słuchać go podczas oglądania teledysku)


Royksopp... Zwykle zaczyna się od palców u stóp, przechodzi stopniowo wyżej i zanim się obejrzę - "chodzą" już i biodra =) niezależnie, czy właśnie jem śniadanie czy prasuję


Disturbed... To taki kawałek, który puszczam sobie, gdy jestem szczególnie zdołowana. Jest w nim coś takiego, co rozpala we mnie dogorywające iskry pozwalające na przejście przez kolejny dzień z podniesioną głową


Michael Jackson... Mam ciarki na plecach podczas słuchania tego ponad czterominutowego, dobrego kawałka muzyki zaangażowanej


Rammstein... To, co panowie prezentują ostatnio niekoniecznie do mnie przemawia, ale ten utwór to taka energia z "pieprzykiem", po którą lubię sięgnąć od czasu do czasu =)


System of a Down... Kawałek z bardzo mi odpowiadającym połączeniem "bujających" klimatów z mocnym uderzeniem wywołującym nieskoordynowane ruchy głowy =)

A w przyszłości może kilka utworów na wyciszenie?

Pogryzając pomelo życzę wam spokojnej nocy. Każdej.

4 komentarze:

  1. Muzyka potrafi dać potężnego kopa! :) To prawda. Ja też mam taki jeden, czy dwa kawałki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Każdy pewnie ma takie utwory, a przynajmniej mieć powinien, tak myślę =)

      Usuń
  2. Ja się ostatnio typowym popem doładowuję ;) Żeby poskakać, potańczyć i zmusić się do ruchu...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O to właśnie chodzi, żeby energię czerpać z tych dźwięków, które odpowiadają najbardziej =)

      Usuń

Dziękuję za Twój komentarz. Nie widać go? To dlatego, że lubię czytać pozostawione dla mnie słowa jako pierwsza :)