sobota, 22 czerwca 2013

Filmowe Love: "Once"

źródło
Tytuł mojej dzisiejszej notki to jednocześnie tytuł najpiękniejszego filmu, jaki udało mi się w ostatnim czasie obejrzeć. Once to mała produkcja z Irlandii, reżyseria i scenariusz John Carney. Chłopak (Glen Hansard) i Dziewczyna (debiutująca Marketa Irglova) a między nimi muzyka. Oscar za najlepszą piosenkę. Sam obraz tak piękny, że trudno mi znaleźć słowa, by opisać odczucia. I nie będę ich na siłę poszukiwać. Wszystko w filmie dzieje się niespiesznie i jest niesamowicie prawdziwe. Jeśli ktoś zechce go obejrzeć - polecam szczególnie zwrócić uwagę na scenę, gdy bohaterowie robią sobie przerwę w studiu nagraniowym i Dziewczyna otwiera się przed Chłopakiem we własnej kompozycji odegranej na pianinie. A muzyka? Dawno nie słyszałam tak niezwykle subtelnej i pięknej ścieżki dźwiękowej. Falling Slowly, If You Want Me, When Your Mind's Made Up, The Hill (kompozycja Irglovej z przytoczonej przeze mnie sceny) to tylko przedsmak...

Bardzo polecam.

1 komentarz:

  1. Namówiłas mnie, zamierzam ściagnąc ten film...

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za Twój komentarz. Nie widać go? To dlatego, że lubię czytać pozostawione dla mnie słowa jako pierwsza :)