piątek, 24 maja 2013

Majówka

Kiedy mówimy majówka, zwykle mamy na myśli długi majowy weekend na początku miesiąca. A przecież majówką jest właściwie każdy wyjazd poza miejsce zamieszkania, najlepiej w plener, jaki się w owym miesiącu odbędzie (a przynajmniej tak myślę). I ja z rodzinką na takiej wyprawie nie byłam na początku maja, ale gdzieś w środku. I było super! Słońce, woda, wiatr we włosach, piękne widoki. Smak lodów (wg tego, co wyczytałam na tabliczce wystawionej w okienku - wyrób własny) o smaku kawy i pomarańczy oraz wiejskiego chleba ze smalcem i ogórkiem (smakowanych, rzecz jasna, w odpowiednim czasowym odstępie =) Plac zabaw z atrakcjami innymi niż te, które mamy na co dzień. Uliczna kapela umilająca spacery utworami Dżemu i nie tylko. Na jednym placu  - dorożki zaprzężone w konie różnej maści, z pięknymi pióropuszami na dostojnych głowach oraz całe rzędy motocykli - od lśniących w słońcu Harley'ów po już nie takie zachwycające, ale także fajne "ścigacze" (jakiś zlot chyba mieli).

Było pięknie =)






Kto zgadnie, gdzie byliśmy? =) Pozdrawiam.

2 komentarze:

  1. obstawiam Kazimierz Dolny :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Kazimierz :) moje rodzinne strony :)))


    skomplikowana

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za Twój komentarz. Nie widać go? To dlatego, że lubię czytać pozostawione dla mnie słowa jako pierwsza :)