wtorek, 26 marca 2013

Plus

Kultura nakazuje szanować czyjś czas. Szczególnie, gdy ktoś poświęca go dla drugiej osoby bezinteresownie, niczego w zamian nie oczekując. Prócz owego poszanowania czasu właśnie.

Kultura nakazuje być punktualnym. A jeśli coś lub ktoś stanie nam na drodze do spotkania zupełnie nagle, to po to są wynalazki współczesności, takie jak telefony komórkowe chociażby, aby osobę czekającą poinformować o zaistniałych zmianach.

Niby nic trudnego, prawda? A jednak to, co dla jednych (w tym dla mnie) jest oczywiste, inni mają - najzwyczajniej w świecie - w poważaniu...

Poproszono mnie o pomoc. Nie umiem odmówić wiedząc, jak wygląda sytuacja proszącego. Siedzę, wyszukuję, główkuję, staram się, żeby wszystko było dopięte na ten przysłowiowy "ostatni guzik", weekend - zamiast z rodziną - spędzam na pisaniu. Dodam jeszcze, że presja duża, bo niby terminy gonią. W godzinę "zero" jestem zwarta i przygotowana. Czekam. Mija 15 minut od umówionej godziny spotkania, pół, godzina, półtorej. W końcu sama interweniuję, żeby dowiedzieć się czemu do spotkania nie doszło. I czego się dowiaduję? A... bo dzisiaj to jednak "zainteresowany" się nie pofatyguje. Po prostu. A ja głupia siedzę i czekam.

I ukrywać nie będę, że nerwy mnie lekko poniosły...

Ale dlaczego plus w tytule notki? Bo nerwy w moim przypadku bywają siłą napędową. Wywołane opisaną sytuacją zaowocowały metamorfozą ulubionej torby-worka. Mam ją już od dość dawna, ale pomyślałam, że jej nowy "look" będzie na wiosnę jak znalazł. Zanim uda mi się nabyć coś nowego =)

Chcecie zobaczyć?

 Nic nadzwyczajnego, ale mnie się podoba.

Pozdrawiam.

3 komentarze:

  1. Pamiętaj że cokolwiek nam się podoba jest...
    nadzwyczajne..:)
    Ważne że jest tu kobieco, bez sztuczności..

    OdpowiedzUsuń
  2. Ugh, doprowadzaja mnie tacy ludzie do kurwicy...
    Fajnie wyszło!
    Wesolych smacznych świat.

    OdpowiedzUsuń
  3. Witaj :)
    Osobiście mam tendencję do spóźniania się. A to na tramwaj, a to na autobus, a to na pociąg, zawsze, wszędzie, nie cierpię tego u siebie, ale nie potrafię nad tym zapanować. Oczywiście, jak się z kimś umówię, a wiem, że będę miał "obsuwę", to dzwonię i uprzedzam. Wszak - tego wymaga kultura.


    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za Twój komentarz. Nie widać go? To dlatego, że lubię czytać pozostawione dla mnie słowa jako pierwsza :)